Turkusowa woda, malownicze brzegi i zdjęcia, które aż proszą się o publikację w mediach społecznościowych. Za atrakcyjnym wyglądem niektórych zalewisk w powiecie olkuskim kryje się jednak problem, którego nie widać gołym okiem. Najnowsze badania wykazały bardzo wysokie stężenia siarczanów, a także obecność niepokojących ilości toksycznych metali. Eksperci nie pozostawiają złudzeń: jakość części badanych wód jest wyraźnie pogorszona.
Skąd pochodzą te dane? Wyniki znalazły się w raporcie nr 9/2026 Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB). Opracowanie powstało m.in. na podstawie badań przeprowadzonych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ). Zdecydowano o nich w związku z rekomendacją Międzyresortowego Zespołu zajmującego się zagrożeniami związanymi z zapadliskami i podtopieniami w rejonie Trzebini i Olkusza. Próbki pobrano w sierpniu 2026 roku w 15 punktach, obejmujących m.in. zalewiska, cieki, kanał Warwas oraz rzekę Białą. Dwa punkty – na Przemszy i w zbiorniku Dziećkowice – wyłączono z analizy ze względu na ich położenie poza badanym obszarem.
Wyniki? Jest się czym martwić. W zalewisku Hutki II stężenie siarczanów osiągnęło 1090 mg/l. To ponad czterokrotnie więcej niż wartość kryterialna dla wody przeznaczonej do spożycia, wynosząca 250 mg/l. Jeszcze wyższy wynik odnotowano w cieku w Bolesławiu – aż 1500 mg/l. W rzece Białej stężenie siarczanów przekroczyło pięciokrotnie poziom przyjmowany dla wody pitnej.
Niepokój budzą również metale. W zalewiskach stwierdzono stężenie talu sięgające 0,0035 mg/l, czyli powyżej amerykańskiej wartości maksymalnej dla wody przeznaczonej do spożycia. Dlaczego amerykańskiej? Bo w Polsce oraz w Unii Europejskiej nie ma ustalonej normy w wodzie pitnej dla tego pierwiastka, więc eksperci porównują uzyskane wyniki do amerykańskiej normy. W rzece Białej wynik był jeszcze wyższy i wyniósł 0,012 mg/l. Raport wskazuje także na podwyższone stężenia m.in. manganu, ołowiu i kadmu.
Skąd takie zanieczyszczenia? Badacze wskazują na silne przekształcenie tzw. chemizmu wód przez działalność człowieka. Rejon olkuski przez lata był związany z górnictwem, a zmiany stosunków wodnych wiążą się również z działalnością kopalń i lejem depresji. Nie każdy wynik pozwala jednak wskazać jednoznaczne źródło zanieczyszczenia. Raport zaznacza na przykład, że próbka z kanału Warwas przy cmentarzu komunalnym w Bukownie pochodziła ze zrzutu ścieków z oczyszczalni przemysłowej ZGH „Bolesław” i nie odzwierciedlała stanu wód podziemnych. Według raportu ścieki spełniały wymagania określone w pozwoleniu zintegrowanym. Co to więc oznacza? Że ZGH wpuszcza do Warwasu zanieczyszczoną wodę!
Eksperci podkreślają, że konieczne są dalsze badania i monitoring. Zwracają też uwagę na brak oznaczeń niklu w wynikach przekazanych przez GIOŚ, mimo że w innych próbkach analizowanych przez PIG-PIB jego stężenia budziły niepokój.
Jest jeszcze drugi problem: bezpieczeństwo osób odwiedzających zalewiska. Zbiorniki powstałe w dawnych wyrobiskach mogą mieć niestabilne skarpy i zdradliwie grząskie dno. Nawet jeśli woda wygląda zachęcająco, nie oznacza to, że jest bezpieczna. Lepiej nie ryzykować kąpieli ani kontaktu z wodą w miejscach, których jakość nie została potwierdzona jako bezpieczna.

